Nowe Prawo wodne – co z tym "podatkiem podwodnym"?

2018-04-09 14:21 Patryk Zbroja
Mazury z lotu ptaka - fot. H. Mieszkowski_archiwum
Autor: Henryk Mieszkowski/Archiwum "Żagli"

O kontrowersjach związanych z funkocjonowaniem i interpretacja ustawy Prawo wodne informujemy od kilku tygodni. Przed kilkoma dniami, nową ustawę żeglarską zapowiedział minister Marek Gróbarczyk. Dziś kolejna ważna opinia – fachowo i konkretnie na najważniejsze pytania dotyczące podatku podwodnego odpowiedział prawnik, a jednocześnie znakomity żeglarz, mecenas Patryk Zbroja.

Nowe Prawo wodne przyjmuje zasadę, że wszelkie grunty pokryte wodami stanowiące własność Skarbu Państwa, niezbędne do prowadzenia przedsięwzięć związanych z:

1) energetyką wodną,
2) transportem wodnym,
3) wydobywaniem kamienia, żwiru, piasku oraz innych materiałów lub wycinaniem roślin z wody,
4) infrastrukturą transportową lub przesyłową,
5) infrastrukturą przemysłową, komunalną lub rolną,
6) uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb,
7) działalnością usługową,
8) infrastrukturą telekomunikacyjną,
9) korzystaniem z gruntów pokrytych wodami w sposób inny niż określony w pkt 1-8,

– oddaje się w użytkowanie za opłatą roczną (art. 261 ust. 1 Prawa wodnego).

Pamiętaj, że do dnia 31.12.2017 r. kategoria gruntów związana z "uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb" była zwolniona z takiej opłaty. Niestety, w nowym Prawie wodnym brak takiego wyłączenia.

W praktyce oznacza to, że niemal wszystkie podmioty korzystające z „gruntów pokrytych wodą” są zobowiązane do uiszczania odpowiednich opłat (czyli tzw. podatku podwodnego lub podatku dennego).

W jaki sposób obliczyć wysokość takiej opłaty?

Niestety brak jest wskazanych zasad wyliczenia opłaty, co – w mojej ocenie – stanowi poważne uchybienie legislacyjne.

Ustawodawca informuje jedynie wprost (choć nie za bardzo wiadomo dlaczego), że maksymalna stawka opłaty rocznej za użytkowanie 1 m2 gruntu nie może być wyższa niż 10-krotność obowiązującej w danym roku górnej granicy stawki podatku od nieruchomości.

Na marginesie – jest to bardzo niekorzystne rozwiązanie dla korzystających z gruntów pokrytych wodami. Spotkałem się z argumentem, że taki zapis zakłada domyślnie, że użytkownicy wód są 10-krotnie lepiej przygotowani finansowo do pokrywania opłat publicznoprawnych.

W każdym razie rozwiązanie znajduje swoje uszczegółowienie w Rozporządzeniu wykonawczym Rady Ministrów z dnia 28.12.2017 r. , które precyzuje jedynie, czy raczej ma precyzować jednostkowe opłaty roczna z użytkowanie 1 m2 gruntu pokrytego wodą.

W przypadku przedsięwzięć związanych z uprawianiem na wodach śródlądowych rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb stawki są następujące:

– 0,89 zł – dla gruntu przeznaczonego pod porty, przystanie, zimowiska, a także nabrzeża, pomosty i wyciągi dla statków, wykorzystywane do przewozów pasażerskich,
– 5 zł – dla gruntu przeznaczonego pod inne nabrzeża, pomosty i akweny z nimi związane,
– 5 zł – dla gruntu przeznaczonego pod inne obiekty (stałe lub pływające przycumowane do brzegu) wykorzystywane np. do prowadzeni usług gastronomicznych lub hotelarskich oraz gruntu przeznaczonego pod akweny związane z tymi obiektami,
– 0,01 zł – dla gruntu przeznaczonego pod kąpieliska i stałe tory wodne służące do uprawiania sporów wodnych.

Natomiast dla przedsięwzięć związanych z działalności usługową stawka wynosi już 8,90 zł, a dla pozostałych przedsięwzięć niewymienionych wyraźnie w rozporządzeniu – 0,50 zł.

Na wstępie pojawia się pytanie, jak należy interpretować "działalność usługową" zwłaszcza w sytuacji, gdy dany operator portu przeznaczonego do rekreacyjnego uprawiania sportów wodnych świadczy w nim usługi czarterowe lub choćby najmu miejsc postojowych. Czy powinien płacić stawkę 8,90 zł za 1 m2 pomostu położonym na gruncie pokrytym wodą, czy jednak może stawkę 5 zł skoro wyraźnie jest ona przewidziana w enumeratywnym wyliczeniu?

Dalej, jak można rozumieć "akwen związany z nabrzeżem i pomostem" (które nie są wykorzystywane do przewozów pasażerskich)? Jak określać powierzchnię nabrzeża lub pomosty? Zwłaszcza, że w przypadku nabrzeża prawo użytkownika do korzystania z niego jest przecież ograniczone choćby zakazem grodzenia nieruchomości w odległości mniejszej niż 1,5 m od brzegu i brakiem możliwości zakazywania lub uniemożliwienia przechodzenia przez ten obszar.

Osobiście uważam, że w aktualnym stanie prawnym marina lub port jachtowy położony na wodach śródlądowych, których przedsięwzięcie jest związane z uprawianiem rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb (chociażby wynajmowała odpłatnie miejsca postojowe), zobowiązana jest do uiszczania rocznych opłat za użytkowanie gruntu pokrytego wodami w takiej wysokości:

– 0,89 zł za 1 m2 nabrzeża i pomostu wykorzystywanego do przewozu pasażerskich (§ 2 ust. 1 pkt 8 lit. a Rozporządzenia),
– 5,00 zł za 1 m2 nabrzeża i pomostu oraz akwenów z nimi związanymi (przy czym z uwagi na brak precyzyjnego określenia o jakich akwenach mowa, stoję na stanowisku, że powinny to być co najwyżej akweny o maksymalnie ograniczonej powierzchni wystarczającej jedynie na postój przeciętnej jednostki przy danym obiekcie, a nie – np. powierzchni związanej z manewrowaniem) – (§ 2 ust. 1 pkt 8 lit. c Rozporządzenia),
– 0,50 zł za 1 m2 pozostałej powierzchni mariny lub portu żeglarskiego (§ 2 ust. 1 pkt 11 Rozporządzenia).

Tak chyba można racjonalnie próbować bronić treści tego Rozporządzenia.

No tak, ale jak interpretować sytuację operatora mariny, która znajduje się na wodach morskich? Czy w ogóle to Rozporządzenie znajdzie zastosowanie?

Jeżeli nie znajdzie – to brakuje zdefiniowania opłat.

Jeżeli znajdzie – to czy należy uznać, że odpowiednią stawką będzie kwota 0,50 zł (skoro wcześniejsze zapisy dotyczy jedynie gruntów znajdujących się na wodach śródlądowych)?

Najbardziej uciążliwa w ocenie tych zagadnień jest niepewność, czy wręcz nawet całkowity brak pewności interpretacji, które będą dokonywane przez urzędników.

Mazury, port jachty
Autor: Mariusz Główka

Analiza konkretnego przypadku

Oczywiście najwięcej pytań pojawia się przy analizie konkretnego przypadku obowiązku zapłaty podatku dennego.

Duże poruszenie w branżowych mediach przyniósł ostatnio opublikowany projekt umowy użytkowania gruntu z dnia 8.03.2018 r. zaproponowany przez PGW Wody Polskie, RZGW w Białymstoku. Temat ten został poruszony przez autorów bloga: kursmazury.com.

Z treści umowy wynika, że dotyczy ona oddania w użytkowanie gruntów pokrytych wodami położonych na jeziorze, które są przeznaczone pod wykonanie kąpieliska przy istniejącym pomoście rekreacyjnym (nie ma informacji, czy jest on wykorzystywany w inny sposób, np. do przewozów pasażerskich).

Wydaje się zatem, że stawka opłaty rocznej za pomost powinna wynosić 5 zł.

Stawka 0,89 zł jest bowiem, zgodnie z Rozporządzeniem, przeznaczona jedynie dla gruntu przeznaczonego pod nabrzeża, pomosty, które są wykorzystywane do przewozów pasażerskich.

Stawka 5 zł dotyczy natomiast "innych nabrzeży i pomostów".

W przypadku natomiast kąpieliska, stawka opłaty rocznej nie powinna być wyższa niż 0,01 zł.

Tymczasem, w przedstawionym projekcie RZGW uznał stawkę 5 zł jako uzasadnioną dla 1 m2 pomostu (określając jego powierzchnię jako iloczyn długości i szerokości). Uważam, że takie wyliczenie jest uzasadnione w świetle obowiązującej regulacji (przy braku danych o innym wykorzystaniu pomostu). Inna sprawa, czy jest ono sprawiedliwe i uzasadnione z punktu widzenia zagrożeń dla całej branży…

Natomiast, wobec kąpieliska (o powierzchni 227 m2) w umowie zastosowano stawkę (uwaga!) 8,90 zł za 1 m2 gruntu zajętego pod kąpielisko. Takiego zabiegu nie można uzasadnić inaczej niż poprzez dość dowolne uznanie, że prowadzenie kąpieliska to "działalność usługowa" (i stąd stawka 8,90 zł zamiast 0,01 zł).

Wykładnia jest w tym przypadku bardzo jednostronna i zgodna z niekorzystną dla obywateli zasadą in dubio pro fisco ("w razie wątpliwości, rozstrzygamy na korzyść Skarbu Państwa").

Pojawia się jeszcze kwestia naliczania od tak określonych opłat podatku od towarów i usług (czyli VATu). Szczegółowa analiza prawnopodatkowa tego zagadnienia wykracza poza ramy niniejszej publikacji i moje szczegółowe kompetencje.

Jednak na pierwszy rzut oka wydaje się, że nałożone w umowach opłaty jako dotyczące świadczenia usług będą niestety objęte podatkiem VAT. I o ile dla większych podmiotów nie będzie to problem z uwagi na neutralny charakter tego podatku i możliwość jego rozliczenia w ramach prowadzonej działalności gospodarczej, tak jestem w stanie sobie wyobrazić, że dla mniejszych przedsiębiorców może on stanowić spore zmartwienie.

Mazury, jezioro na Mazurach
Autor: Henryk Mieszkowski

Wniosek o niezwłoczną nowelizację prawa

Ogólnie rzecz ujmując, wybrany przez ustawodawcę kierunek zmian w Prawie wodnym nie wygląda dobrze.

Narzucanie przez Wody Polskie lub inne organy administracji wodnoprawnej niekorzystnych warunków korzystania z gruntów pokrytych wodą będzie prowadził do uzasadnionego sprzeciwu użytkowników i odmowy zawierania umów według nowego stanu prawnego.

Pół biedy, kiedy użytkownik ma zawartą umowę użytkowania według dotychczasowych przepisów (tj. bez obowiązku uiszczenia opłaty) – ma wtedy bowiem dużą szansę na kontynuację bez dodatkowych obciążeń, aż do wygaśnięcia zawartej umowy.

W przypadku nowych użytkowników, brak zawarcia umowy uniemożliwi już jednak formalnie użytkowanie gruntu pokrytego wodą.

Sprawa się komplikuje dodatkowo w przypadku tych użytkowników, którzy dokonali już szeregu inwestycji w infrastrukturę, korzystają z unijnych dotacji, wybudowali całe zaplecza, a nie mają np. do dnia dzisiejszego umowy w zakresie użytkowania takiego gruntu, albo umowa taka wygaśnie im w najbliższym okresie.

Jako prawnik, już teraz przewiduję pojawienie się całej masy spraw sądowych i to zarówno dotyczących wykonania zawartych już umów, interpretacji ich treści, skuteczności rozwiązania (zwłaszcza rozwiązania bez wypowiedzenia), jak i tych wytaczanych przez organy administracji wodnoprawnej, a dotyczących choćby dochodzenia wynagrodzenia za bezumowne korzystanie z gruntów pokrytych wodami oraz żądaniami wydania takich gruntów w stanie wolnym od jakiejkolwiek infrastruktury (w tym np. rozbiórki nabrzeży i pomostów).

Oj, będzie się działo…

W każdym razie nałożenie powszechnego obowiązku uiszczania opłat za użytkowanie gruntów pokrytych wodami (zarówno śródlądowymi, jak i morskimi) spowoduje w praktyce, w stosunkowo krótkim okresie czasu istotne ograniczenie rozwoju branży w Polsce, tj. żeglarstwa i przemysłu jachtowego w całości. W dłuższym okresie – możliwy jej upadek.

Nie taki był chyba jednak cel i zamiar tych zapisów…

Świadczą o tym choćby ostatnie wypowiedzi medialnego przedstawicieli samorządu terytorialnego (zob. Oświadczenie Rady Miejskiej w Giżycki z dnia 28.03.2018 r.) lub choćby p. ministra Marka Gróbarczyka (zob. "Chcemy wyczyścić w pół roku prawo wodne").

Osobiście sugeruję jak najszybszą nowelizację Prawa wodnego w najprostszy z możliwych sposobów, a mianowicie poprzez uzupełnienie art. 261 ust. 6 tej ustawy o pkt 3) o następującej treści:

"3) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom prowadzącym działalność służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb..."

W konsekwencji art. 261 ust. 6 Prawa wodnego powinien zatem brzmieć:

"6. Zwalnia się z opłaty rocznej, o której mowa w ust. 1:

1) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom wykonującym prawa właścicielskie Skarbu Państwa w stosunku do tych gruntów;

2) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie jednostkom samorządu terytorialnego, klubom sportowym, w tym uczniowskim klubom sportowym, związkom sportowym oraz uprawnionym do rybactwa, na potrzeby, o których mowa w ust. 1 pkt 6, jeżeli podmioty te zapewniają powszechny i bezpłatny dostęp do wód,

3) grunty pokryte wodami oddawane w użytkowanie podmiotom prowadzącym działalność służącą do uprawiania rekreacji, turystyki, sportów wodnych oraz amatorskiego połowu ryb."

Jeżeli jednak ustawodawca chciałby utrzymać zasadę odpłatności za użytkowanie gruntów pokrytych wodami również i w tym przypadku, powinien to zrobić możliwie precyzyjnie i z jak najmniejszym obciążeniem użytkowników tych gruntów.

Dla dobra wszystkich…

***

Tekst ze strony http://www.patrykzbroja.pl

Czy artykuł był przydatny?
Przykro nam, że artykuł nie spełnił twoich oczekiwań.