Rejs "ZJAWY" – spóźniony 73 lata

Kpt. Jerzy Knabe, specjalny korespondent "Żagli", informuje z Wielkiej Brytanii: Harcerska ZJAWA IV jest właśnie w drodze z Great Yarmouth do Gdyni. To nie jest zwykły rejs. Kończy się wielka letnia wyprawa jachtu, wokół Bałtyku i na Morzu Północnym, zwana rejsem „Podług słońca i gwiazd", zorganizowana przez Centrum Wychowania Morskiego ZHP z okazji ROKU WAGNERA.
Wyruszyli z Gdyni dnia 8 lipca, po uroczystości odsłonięcia przed CWM tablicy uwieczniającej 80-lecie dnia i miejsce jego wyruszenia w pionierską podróż dookoła świata pod żaglami. Wydana w USA książka Wagnera o wyprawie ma właśnie taki tytuł: „By the Sun and Stars".
Jej ostatni rozdział opisuje wydarzenia w Anglii na początku września 1939. Kapitan portu wpisuje mu do dziennika pokładowego takie oto zdanie:
„Jacht żaglowy ZJAWA III przybył do portu Great Yarmouth w dniu 2 września 1939, w drodze do Gdyni, Polska. Wobec działań wojennych, które wybuchły pomiędzy Niemcami a Polską dnia 1 września 1939, ZJAWA III została poinstruowana przez polskiego Konsula Generalnego aby pozostać w Anglii".
Było to fatalne i trudne do przewidzenia zakończenie całego rejsu, który po siedmiu latach trudów i przygód stał się już sławny na skalę światową i był porównywany do wyczynów francuskiego żeglarza Alain'a Gerbault. Triumfalny powrót Wagnera i jego jachtu do portu macierzystego stał się niemożliwy. Dogłębnie zawiedziony w swych nadziejach harcerz i żeglarz nigdy już do Polski nie powrócił. Aż do śmierci, dnia 15 września 1992, żył nadzieją, że kiedyś będzie mu to dane. Wrócił – ale w postaci prochów, w urnie wykonanej z drewna pozostałego z budowy ZJAWY III – już tylko po to aby, prywatnie i bez rozgłosu, zostać pochowany na gdyńskim cmentarzu Witomino.
Port Great Yarmouth na trasie tegorocznego rejsu 'Podług słońca i gwiazd' nie został wybrany przypadkowo. ZJAWA IV w zastępstwie Wagnera oraz swojej poprzedniczki z numerem III, właśnie symbolicznie płynie na brakującym etapie powrotu do portu macierzystego. To ten rejs jest spóźniony o 73 lata. I tak ma się symboliczne zakończyć i zamknąć wielkie osiągnięcie Władysława Wagnera, pierwszego Polaka na wokółziemskim kręgu.
ZJAWA IV miała uroczyste pożegnanie zorganizowane przez polskich żeglarzy w Londynie. Historyczną okazję, donośnie i tradycyjnie, ogłosił Herold Miejski. Pani Burmistrz czyli Mayor miasta życzyła pomyślnych wiatrów a Konsul Generalny RP w Londynie odwołał polecenie swego przedwojennego poprzednika i zalecił harcerzom - pod dowództwem kapitana Piotra Cichego - dokończyć, w imieniu Wagnera, przerwany mu wojną powrót do Ojczyzny.
Wyszli w morze w nocy z 5 na 6 września. Są oczekiwani w Basenie Jachtowym w Gdyni w południe dnia 15 września. Jest to - jak wspomniano – dwudziesta rocznica śmierci Władysława Wagnera. Dwa dni później przypada setna rocznica urodzin. ZJAWA IV wraca na czas i weźmie udział w uroczystości otwarcia Alei Sławy Żeglarstwa Polskiego uświetniającej wyczyny wielkich Polaków Żeglarzy. Rolę tą spełniać będzie południowy falochron Basenu im. Zaruskiego a pierwszym będzie Kapitan Władysław Wagner, który otrzyma tutaj kolejną, trzecią już w roku bieżącym, tablicę poświęconą jego pamięci. Czy rada miejska w Gdyni podejmie na czas decyzję proponowaną przez organizatorów – zobaczymy.
Tak zapowiada się kolejne wydarzenie ROKU WAGNERA. I kto by się – nawet wśród jego inicjatorów – nawet jeszcze tylko rok temu - spodziewał tego wszystkiego?
Jerzy Knabe
Rejs "ZJAWY" – spóźniony 73 lata
Rejs "ZJAWY" – spóźniony 73 lata