Zagle.se.pl » Technika » Żeglarstwo lodowe dla młodzieży – wskazówki i porady

Żeglarstwo lodowe dla młodzieży – wskazówki i porady

Małolaty na lodzie? Czy nie za wcześnie? Ależ nie! Tego dowodzi praktyka! Już od ponad dwudziestu lat kluby z tradycjami bojerowymi prowadzą żeglarstwo lodowe dla młodzieży w wieku 7 – 15 lat. Jak więc bezpiecznie rozpocząć przygodę z tą piękną dyscypliną?

W licznych żeglarskich opowieściach często przewija się żeglowanie lodowe, z reguły łączone z dużymi szybkościami. Wtedy młodzi zamieniają się w słuch, ich wyobraźnia zaczyna działać. Po krótkich wyjaśnieniach jest decyzja: TO jest TO! Fascynacja żeglarstwem lodowym wynika z naturalnej skłonności młodego człowieka do przestrzeni i natury, odczuwanej zimą wyraziściej niż latem. Jest drogą do swobody i szybkości, a także do przygody. Młody człowiek w wieku od 7 do 10 lat przekracza granicę okresu dziecięcego i wchodzi w wiek młodzieńczy. Ma wtedy większe możliwości fizyczne i intelektualne, których realizację może zapewnić właśnie żeglarstwo lodowe. A uprawiając je, zyskuje siłę, zręczność, zaradność, samodzielność, a także przynosi mu to radość wspaniałej zabawy.

Żeglarstwo lodowe jest świetną propozycją na rekreację i rozrywkę w mniejszych ośrodkach, o skromniejszych możliwościach, gdzie zimą trudniej o atrakcyjne aktywności. Do tego dyscyplina ta wszechstronnie rozwija dzieci i wciąga młodzież, a choć jest bardzo techniczna, jej problemy pomogą pokonać kierownicy i nauczyciele szkół, instruktorzy domów kultury, no i oczywiście rodzice. Na pewno nie odmówią też pomocy miejscowi przedsiębiorcy. I wykorzystując te możliwości, młodzieżowe żeglarstwo lodowe będzie mogło „zbłądzić pod strzechy”, a obecne małolaty zastąpią naszych mistrzów na najwyższych światowych podiach.

Gdzie i na czym żeglować?

Dogodnych akwenów dla młodzieżowego żeglarstwa lodowego w naszym kraju nie brakuje. Wystarczą małe jeziorka lub nawet stawy, takie o wymiarach zaledwie około 250 x 250 m. Dobrze, gdy nie są przepływowe, a dno ich nie jest bagniste. Brzegi nie powinny zakłócać wiatru, a więc nie być zbyt wysokie, z możliwie skąpym zadrzewieniem i niską zabudową. Bezcennych informacji dostarczą rozmowy z okolicznymi mieszkańcami i wędkarzami, a także własne obserwacje.

Na początek polecam udany ślizg polskiej konstrukcji Iceopti. Jest to klasa ograniczona, w której wykorzystano żagiel i takielunek od łodzi Optimist. Nadaje się także do budowy amatorskiej. Plany do budowy ślizgu Iceopti typ WK, wraz z wyczerpującymi objaśnieniami i poradami, znajdują się w mojej książce „Żeglarstwo lodowe dla najmłodszych” (wyd. WOZŻ). Koszt ślizgu nie jest wysoki, a wykorzystując szereg elementów od ślizgu DN, można go wydatnie obniżyć. Iceopti jest bardzo łatwy w transporcie samochodem osobowym, a rozpakować go i przygotować do żeglugi potrafią dwaj chłopcy. Zyskał sobie dużą popularność niemal na wszystkich lodach świata. Na Iceopti są rozgrywane wszelkie imprezy mistrzowskie krajowe i międzynarodowe. Klasa Iceopti jest zorganizowana w Stowarzyszeniu Flota Polska DN.

Droga na lód

Żeglarstwo lodowe nie ma z żeglarstwem klasycznym zbyt wielu podobieństw, zaledwie napęd żaglowy i konstrukcyjnie ożaglowanie typu ket. Najważniejsze, co trzeba powiedzieć już na początku o tym pięknym zimowym sporcie, to:
– żeglarstwo lodowe wymaga większej sprawności technicznej i umiejętności posługiwania się prostymi narzędziami;
– zimą dzień jest krótszy, a zmrok zapada szybko, czasu dziennego jest zatem stosunkowo mało. Trzeba go więc koniecznie dobrze wykorzystać;
– rozkład zajęć na kursie powinien być elastyczny, dopasowywany do aktualnej sytuacji lodowej i warunków atmosferycznych;
– gdy na jeziorze występują prądy, woda pod lodem nie przestaje płynąć, a na szlakach prądów lód może być cieńszy i słabszy;
– nośność lodu określa nie tylko jego grubość, ale także struktura i twardość;
– naturalne wskaźniki wiatru – gałązki pozbawione listków, wskazują wiatr słabszy niżby to wynikało z letnich obserwacji;
– na żagiel ślizgu działa wiatr pozorny, będący wypadkową wiatru rzeczywistego i własnego ślizgu. Przy małych oporach na lodzie może on być znacznie silniejszy od rzeczywistego, a jego kierunek może być inny;
– dzięki bardzo małym oporom ruchu na lodzie ślizg porusza się szybko, wiatr pozorny jest silniejszy, więc ślizg żegluje jeszcze szybciej itd., aż do zrównania oporów żeglugi z siłą wiatru pozornego;
– ostre płozy ślizgu zapewniają żeglugę stałym kursem bez dryfu, jednak przy żegludze po łuku (ciasnym skręcie) może wystąpić dryf niekontrolowany;
– bezpieczeństwo na lodzie sprowadza się do czterech problemów i trzeba na nie zwracać uwagę przy każdej sposobności: znajomość locji lodowej (zarwania), sprawność sprzętu (głównie płóz), znajomość prawa drogi (choć podstawowego), znajomość środków bezpieczeństwa ogólnych i osobistych oraz umiejętność posługiwania się nimi.

Na temat:

Żeglarstwo lodowe dla młodzieży – wskazówki i porady
Autor: na podst rys. autora Filip Pawelec

Organizacja kursu (szkolenia, obozu) należy do jego kierownika, którym najlepiej by był instruktor żeglarstwa lub sternik lodowy, choć rodzic, przestrzegając pewnych zasad, też sobie poradzi. Powinien on dobrać sobie z pośród innych rodziców jednego, dwóch czy nawet trzech pomocników/opiekunów. Cały zespół powinien mieć przynajmniej podstawową wiedzę żeglarską, a instruktor także z zakresu żeglarstwa lodowego. W skład grupy szkoleniowej mogą wchodzić zarówno dziewczęta, jak i chłopcy w wieku 7 – 15 lat, w liczbie nie przekraczającej sześciu kursantów. Trzeba się przy tym liczyć ze znacznymi różnicami w rozwoju poszczególnych osób, dlatego kadra kursu już podczas zajęć przygotowawczych powinna rozpoznać ich możliwości i charaktery. Trzeba bowiem widzieć całą grupę, ale też postrzegać każdego z uczestników kursu. Dla takiej grupy wystarczą dwa ślizgi Iceopti.

Zajęcia przygotowawcze nie wymagające lodu warto rozpocząć już jesienią. Powinny to być głównie ćwiczenia praktyczne obejmujące poznanie budowy ślizgu oraz przygotowania go do żeglugi. Elementy skompletowanego ślizgu powinny być oznaczone jego numerem rejestracyjnym, a płozy i płozownica także stroną „L” i „P” (lewa – prawa). Jeśli wystarczy czasu, to warto go przeznaczyć na omówienie indywidualnych środków bezpieczeństwa na lodzie oraz prawa drogi, które jest odmienne niż na wodzie.

Zajęcia praktyczne, czyli manewrówkę, powinno poprzedzać rzetelne rozpoznanie aktualnych warunków lodowych i atmosferycznych. Na lód udaje się z instruktorem cała grupa z wyjątkiem, uwaga, dyżurnego, który pozostaje w bazie. A więc jedna osoba powinna pozostać na brzegu! Sprzęt do rozpoznania i oznaczenia lodu jedzie na sankach. Instruktor wybiera rejon ćwiczeń, a kursanci go oznaczają. To wstępne ćwiczenie ma ogromne znaczenie dla bezpieczeństwa, działa też dobrze na psychikę kursantów.
Przed każdym następnym ćwiczeniem polecana jest forma bardzo krótkiej i zwięzłej informacji o ćwiczeniu, a także sposobie jego realizacji. Następnie pokaz i ćwiczenie przez kursantów. Po czym wskazanie błędów lub pochwała, następnie przejście do następnego ćwiczenia.

O powodzeniu kursu decydują jego rezultaty i atmosfera panująca w trakcie. W znacznym stopniu zależy ona od kadry. Zajęcia powinny być prowadzone przyjaźnie. Mówić trzeba prostym, zrozumiałym językiem, nie unikając terminów żeglarskich, a niejasności wyjaśniać natychmiast. A w zakresie bezpieczeństwa i ogólnej dyscypliny być skrupulatnym i nieprzejednanym.

Manewrówka na lodzie

Orientacja przestrzenna to cecha szczególnie ważna w żeglarstwie lodowym, tym bardziej że kursanci są dopiero w wieku, kiedy umiejętność ta się dopiero rozwija. A tymczasem na lodzie ruch odbywa się w dowolnych kierunkach, a nie po wytyczonych trasach (z wyjątkiem regat). Widoczność dookoła, z pozycji sternika, nie jest dobra, wiatr jest zmienny, a opory żeglugi na ogół zróżnicowane. W dodatku na lodzie sporo różnego szaleństwa, jak: bojery różnych typów, surfery, ajswingi, kajtingi, ślizgi motorowe, kłady, łyżwiarze, ludzie, a nawet zwierzęta. Wszystko to porusza się z bardzo różnymi prędkościami i co ważne, w ruchu nieuporządkowanym. A tymczasem uniwersalnego prawa drogi na lodzie nie ma. Swoje prawa drogi mają tylko bojery oraz ajsbordy. A reszta? Do tego trzeba jeszcze dołożyć niespodzianki ze strony lodu (pęknięcia, spiętrzenia, szczeliny, zaspy śnieżne itp.). Warto, oczywiście, by najmniejsi bojerowcy zaczynali swą karierę na lodowej „oślej łączce”, gdzieś na mało ruchliwej i dobrze sprawdzonej części akwenu. A umiejętność trafnych wyborów podczas żeglugi przyniesie doświadczenie.

Żegluga na lodzie jest możliwa, gdy składowa napędowa siły aerodynamicznej pochodzącej od wiatru (pozornego) przewyższa opory płóz. Tak, niestety, nie dzieje się zawsze. Gdy jednak rokowania są dobre, nie należy wyczekiwać z przygotowaniem ślizgu do żeglugi – taklowanie i kontrola jego sprawności jest także ćwiczeniem. Wiatr może przyjść na krótko, warto go wykorzystać. Nie można przy tym lekceważyć wskaźników wiatru zwanych powszechnie ickami. Jeden z nich, ten zamocowany na sztagu, pokazuje kierunek wiatru pozornego (na postoju: pozorny = rzeczywisty). Natomiast dwa pozostałe icki są przymocowane w tym samym miejscu, po obu stronach żagla i pokazują charakter opływu jego profilu przez strugi wiatru pozornego. Młodych trzeba przekonać o korzyściach z bardzo częstego zerkania na wszystkie trzy icki. To bardzo pomaga.

Otaklowany ślizg można na krótko opuścić, ale tylko wtedy, gdy jest ustawiony pod wiatr, szot jest wyluzowany, a hamulec postojowy zagłębiony w lód. Manewrówka obejmuje cztery następujące manewry podstawowe:

– rozpędzanie (rozpychanie, zapalanie, uruchamianie) ślizgu;
– żegluga na wiatr i zwrot przez sztag;
– żegluga z wiatrem i zwrot przez rufę;
– zatrzymanie ślizgu.

W istocie manewry te są ściśle ze sobą powiązane i w warunkach dużych szybkości traktowanie ich oddzielnie jest zabiegiem sztucznym. Właściwie tylko rozpędzanie można ćwiczyć oddzielnie. Nawet zatrzymanie wymaga przecież najpierw rozpędzenia. Pozostałe manewry najlepiej ćwiczyć łącznie, jednak zawsze akcentować ten, który jest głównym celem danego ćwiczenia. W ten sposób koncentrujemy uwagę kursantów na manewrze, na którym akurat chcemy się skupić. Z tych powodów trasa ćwiczeń powinna mieć charakter uniwersalny. Czworobok z przekątną ustawioną wzdłuż linii wiatru wydaje się optymalny. Przez zmiany położenia znaków kursowych taka trasa umożliwia przystosowanie szybkości żeglugi na różnych kursach do poziomu i możliwości kursantów. Najczęściej zmienia się położenie znaku górnego i znaków bocznych.

Start, meta i pole oczekiwania znajdują się przy dolnym znaku. Znaki trasy są okrążane z zewnątrz czworoboku, lewo- i prawoskrętnie. Żegluga po polu oczekiwania jest surowo zabroniona, ślizg można jedynie pchać. Na znaki trasy doskonale nadają się plastikowe pachołki drogowe w jaskrawych kolorach, z poprawiającymi ich widzialność kolorowymi chorągiewkami zatkniętymi od góry. Zróżnicowanie kolorów chorągiewek wyrabia tak ważną orientację przestrzenną. Wszystko ilustruje rysunek zamieszczony na początku artykułu.

Rozpędzanie ślizgu jest prostym ćwiczeniem, po rozpędzeniu łatwo go bowiem zatrzymać – wystarczy wyluzować żagiel. Zatrzymanie ślizgu ma więcej elementów trudnych, takich jak: wybór miejsca rozpoczęcia manewru, siła odśrodkowa podczas ostrzenia na wiatr, czyli wybór promienia skrętu, wytracanie szybkości i hamowanie żaglem. W ostatniej fazie zatrzymania bardzo niebezpieczne jest hamowanie nogami, zwłaszcza w kolcach. Ten instynktowny nawyk trzeba zdecydowanie kursantom stale wytykać.

Żegluga i zwrot na wiatr nie są trudne, właściwie stopień ich skomplikowania jest podobny jak na wodzie. W związku z tym reakcje sternika na zmiany wiatru i oporów na lodzie różnią się niewiele. Nowością jest znaczna siła odśrodkowa podczas zwrotu. Żegluga i zwrot z wiatrem są inne niż na wodzie. Kurs z wiatrem jest najszybszy. Szkwały wymagają odpadania, a nie ostrzenia jak na wodzie. Natomiast sam zwrot z wiatrem jest znacznie łagodniejszy, gdyż jest to w istocie zwrot przez sztag przy słabym wietrze (pozornym). W praktyce nie wymaga on więc luzowania żagla.

Bezpieczeństwo i łączność

Podczas zajęć na lodzie podopieczni powinni być pod ciągłym nadzorem instruktora i jego pomocników. Najlepiej gdy każdy z opiekunów ma na stałe przydzielonych określonych kursantów, którzy żeglują zawsze na tych samych ślizgach (i mają te same numery rejestracyjne). W trakcie zajęć na lodzie bardzo się przydaje lornetka i tuba głosowa, a komórka instruktora powinna być włączona.

Na lodzie możemy się znaleźć w następujących sytuacjach:

Wywrotka Zdarza się przy dość silnym szkwalistym wietrze, nie jest jednak specjalnie groźna ani dla żeglarza, ani dla ślizgu. Gdy kursant po wywrotce jakoś się pozbiera, nie powinien sam stawiać ślizgu ani oddalać się od niego. Natomiast dowolnym sposobem, np. przez komórkę – funkcja SOS, zawiadomić o tym swego instruktora i oczekiwać na niego lub postępować według jego poleceń.

Zarwanie lodu Jest już groźniejsze i pomoc musi być bezzwłoczna. Osoba, która uległa wypadkowi, musi natychmiast wezwać pomoc i jeśli jest sucha, a ślizg nie zanurzył się w wodzie, spokojnie na nią oczekiwać. Zawsze, jeśli to tylko możliwe, należy starać się nie oddalać się od ślizgu. Oczywiście, jeśli lód grozi dalszym zarwaniem, trzeba się niezzwłocznie odczołgać dalej.

Kolizja To najczęściej uszkodzenie lub nawet rozbicie ślizgu. Wtedy w obu przypadkach również trzeba wezwać pomoc. Jeśli zdarzyła się kontuzja własna lub kolegi, to trzeba sobie nawzajem pomóc. Ślizgami w takim przypadku nie ma potrzeby się zajmować. Należy też pamiętać, że pomoc można wzywać nie tylko przez komórkę, ale także innymi sposobami, jak: głosem, gwizdkiem, machaniem rękami czy ubraniem itp. W przypadku zauważenia, że ktoś potrzebuje pomocy, powinno się zatrzymać w bezpiecznej odległości i przez komórkę (system SOS) zawiadomić instruktora.

Telefon komórkowy jest powszechnym środkiem łączności, można go też oczywiście wykorzystać do celów ratunkowych na lodzie. Najbardziej nadają się do tego komórki z przyciskiem alarmowym „SOS”, przeznaczone dla seniorów. Realizują one tylko standardowe funkcje łączeniowe, co znacznie upraszcza ich obsługę. Nawet gdy komórka jest wyłączona, jednorazowe naciśnięcie przycisku SOS powoduje jej włączenie, a następnie samoczynne połączenie, kolejno, zwykle z pięcioma wcześniej zakodowanymi numerami. Gdy pierwszy numer się nie zgłasza, program łączy z następnym itd., aż do ostatniego. Oczywiście pierwszy powinien być numerem osoby odpowiedzialnej za kurs, a dalsze, jeśli będą, to według jej uznania.

Telefony różnych firm na ogół różnią się od siebie. Najlepiej jest, gdy wszyscy kursanci mają jednakowe modele, ułatwia to bowiem instruktorowi zaprogramowanie oraz szybką obsługę całego systemu SOS przed wyjściem na lód. Koszt prostego telefonu dla seniora nie jest wysoki, wynosi około 100 zł, więc naprawdę warto. Gdy jednak te komórki będą nadużywane i staną się przedmiotem zabawy, utracą szlachetny status SOS.

Sprzęt ratowniczy, wyposażenie i ubiór kursanta

Zdarza się czasem, że ze względów bezpieczeństwa lub możliwości żeglugi trzeba zmienić miejsce wyjścia na lód albo nawet akwen. Wtedy szczególnie zachowajmy czujność i nie zapomnijmy o zabraniu ze sobą sprzętu ratowniczego. Minimum tego sprzętu obejmuje:
– świder i przymiar do lodu;
– szuflę do śniegu;
– pachołki drogowe lub boje kuliste i chorągiewki;
– drabinę drewnianą;
– bosak;
– koło ratunkowe z rzutką;
– liny i linki ø 8 – 15 mm;
– apteczkę;
– bączek (optimist na sankach);
– quada lub motorynkę;
– 2 – 3 termosy z gorącymi napojami.

Wyposażenie kursanta to kamizelka asekuracyjna (pneumatyczna) wyzwalana ręcznie z gwizdkiem, pazury (kolce) do lodu z gwizdkiem, telefon komórkowy, kask, a pod nim cienka czapeczka wełniana, gogle, rękawice, raczej jednopalczaste, tłusty krem do twarzy. Ubiór kursanta powinien być ciepły, lekki i nie krępujący ruchów. Szaliki pozostają w domu, wtedy nie plączą się z szotem! A doświadczenie radzi, by ubiór w dniu żeglugi był taki, żeby stojąc na lodzie, w miejscu nieosłoniętym, po 15 – 20 minutach lekko marznąć.

Wszystkie te wskazówki i porady kieruję do rodziców, wychowawców i opiekunów, z nadzieją, że zachęcą swych podopiecznych do oderwania się w piękne zimowe dni od „elektronizacji” i wyjścia z „klimatyzacji”. Żeglarstwo lodowe to sport wymagający, ale atrakcyjny, fascynujący i świetnie rozwijający zarówno pod względem fizycznym, jak i intelektualnym. Na początku będzie to piękna zabawa, potem rekreacja, dalej może sport, może nawet... wyczyn. A parafrazując: „na lód, na lód miły bracie – tam swoboda czeka na cię”.

Od redakcji: zachęcamy do przeczytania także archiwalnego artykułu Wojciecha Kuźnickiego z grudniowych „Żagli” z 2014 r., w którym autor przybliża sprawy locji, techniki żeglowania i bezpieczeństwa na lodzie. W przypadku pytań, wątpliwości czy bardziej szczegółowych informacji prosimy pisać do autora na adres: zagle@grupazpr.pl.

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? POLUB ŻAGLE NA FACEBOOKU

OBSERWUJ NAS NA TWITTERZE

Ankieta mariny 2015
Subskrybuj newsletter
Żeglarski kambuz
Jacht Roku
Sonda
Który żeglarz wygra regaty Vendee Globe 2016/17?