Zagle.se.pl » Technika » Refowanie, czyli na jachcie sztuka absolutnie niezbędna

Refowanie, czyli na jachcie sztuka absolutnie niezbędna

Żeglarski Puchar Iławy 2016
Autor: Stanisław Iwiński
Żeglarski Puchar Iławy 2016
Pływamy coraz większymi jachtami, z coraz wyższymi masztami, zdolnymi nieść żagle o coraz większej powierzchni. Dzięki tej dużej powierzchni ożaglowania, dzięki nowoczesnym liniom kadłubów mamy frajdę z szybkiej i sprawnej żeglugi, nawet przy słabszych wiatrach. Ale gdy mocno wieje, na pełnych żaglach wcale nie będziemy płynąć szybciej...

Jacht żaglowy szybko i sprawnie płynie w lekkim przechyle, zazwyczaj nie przekraczającym 20 stopni. Głębszy przechył skutkuje zwiększonymi oporami podczas ruchu kadłuba w wodzie oraz zmniejszeniem sprawności żagli, a to nieuchronnie prowadzi do spadku prędkości. Zatem nie warto doprowadzać do takiej sytuacji. Nadmierny przechył jachtu można redukować  balastowaniem (na jachtach regatowych niejednokrotnie widzimy całą załogę na jednej burcie). Ale jachty regatowe są relatywnie lekkie i kilkuosobowej sprawnej załodze udaje się skutecznie wybalastować jednostkę, nawet przy dość dużej powierzchni niesionych żagli.

Na temat:

Jeśli pływamy rodzinnie jachtem turystycznym z urlopową załogą, zapakowanym wszystkim, co może się przydać przez najbliższe dwa tygodnie, to z balastowaniem będzie dużo trudniej. Silniejszy i szkwalisty wiatr co chwila będzie kładł jacht w głęboki przechył. Oczywiście możemy ratować się nieustannym luzowaniem żagli, jednak to również skutkuje utratą prędkości. Zatem, jeśli chcemy pływać szybko, sprawnie i do tego bezpiecznie, nie pozostaje nic innego, jak tylko się zarefować. Po zarefowaniu sternik przestaje walczyć z przechyłem, bo jacht nie tylko niesie mniej żagla, ale również ma niżej położony środek ożaglowania, przez co zmniejsza się moment siły przechylającej. Załoga czuje się bezpieczniej i płynie szybciej niż ci, którzy co raz to wytracają prędkość, ratując się  luzowaniem szotów.

W którym momencie zaczynamy? Sądzę, że wcale nie jest przesadą trzymanie się zasady: refuj się wtedy, gdy po raz pierwszy o tym pomyślisz. Przy żegludze kursami ostrymi, refujemy się wówczas, gdy nie jesteśmy w stanie wybalastować jachtu. Refujemy się też, jeśli szkwały zmuszają nas do luzowania żagli albo tracimy kontrolę nad jachtem i bez przerwy „wywozi” nam łódkę na nawietrzną.

Podczas żeglugi baksztagiem bądź fordewindem możemy płynąć niezarefowani przy silniejszym wietrze niż na kursach ostrych, ale z kolei na kursach pełnych zdecydowanie trudniej zarefować grota, gdy bom jest daleko za burtą, a tkanina żagla mocno napiera na likszparę w maszcie. Zatem lepiej, jeśli i na kursach pełnych czynność refowania wykonamy odpowiednio wcześnie, choćby wtedy gdy zaczynamy się czuć niepewnie.

Powierzchnię ożaglowania zmniejszamy od strony rufy, czyli najpierw refujemy grota, a dopiero później, w miarę narastania siły wiatru, refujemy foka. Na koniec może się okazać, że zostaniemy na samym, w dodatku zarefowanym foku. Warto przypomnieć, że refowanie foka na współczesnych jachtach wyposażonych w roler ze sztywnym sztagiem jest bardzo proste. Wystarczy częściowo zwinąć żagiel.

Sposoby refowania grota

Jest ich wiele, począwszy od tradycyjnego, ale rzadko już stosowanego nawijania żagla na bom, a skończywszy na systemach refowania grota z kokpitu. Należy jednak pamiętać o podstawowej zasadzie – żagiel po zarefowaniu musi być płaski.

W numerze 6/2015 „Żagli” w artykule o trymowaniu żagli wspomniałem o tym, że siła nośna zależy od profilu żagla i jest zdecydowanie większa na żaglu o głębokim profilu niż na płaskim żaglu. Zatem, jeśli mocniej wieje, wypłaszczamy żagiel, zwiększając naprężenia w poszczególnych likach. Mocno wybieramy fał grota, po to, aby zwiększyć naprężenie liku przedniego, wybieramy szkentlę, aby zwiększyć naprężenie w liku dolnym i wybieramy obciągacz bomu, aby zwiększyć naprężenie liku tylnego. Jeśli tego nie zrobimy, to może się okazać, że na zarefowanym, ale brzuchatym żaglu powstaje siła nośna porównywalna z tą, jaka działa na jacht z niezarefowanym, ale dobrze wypłaszczonym grotem. Wtedy cała operacja refowania przyniesie mizerny efekt.

Najczęstszym błędem popełnianym podczas refowania grota jest zbyt słabo naprężony albo wręcz wyluzowany lik dolny zarefowanego żagla. Często niedoświadczeni żeglarze wiążą refbantę do bomu refsejzingami, zupełnie nie dbając o dobre naprężenie liku dolnego przez mocne wybranie refszkentli. Tymczasem to właśnie refhals i refszkentla mają za zadanie mocować żagiel do bomu i odpowiednio naprężać nowy lik dolny, a refsejzingi służą jedynie do przytrzymania fałd niepracującej części żagla, po to, aby nie rozwiewał ich wiatr. Jeżeli nasz jacht jest wyposażony w lazy jacka i pokrowiec na grota, możemy całkowicie zrezygnować z wiązania żagla refsejzingami, bo fałdy zarefowanego żagla będą bezpiecznie spoczywać na bomie w pokrowcu. Równie częstym błędem związanym z refowaniem jest niewybranie obciągacza bomu, przez co lik tylny grota jest zbyt słabo naprężony. Spotyka się też jachty bez obciągacza bomu.

Jak powinno wyglądać refowanie grota? Aby uzyskać możliwie płaski profil, czynności związane z refowaniem powinno się wykonywać w następującej kolejności. Najpierw luzujemy fał grota i opuszczamy żagiel tak, aby refbanta była na wysokości bomu, po czym wiążemy refhalsem nowy róg halsowy żagla blisko masztu i blisko bomu (na współczesnych jachtach można spotkać na bomach ucha, za które zaczepiamy luwers refbanty, przez co nie potrzeba stosować refhalsu). Następnie mocno wybieramy refszkentlę, tak aby uzyskać jak największe naprężenie refbanty, która stanie się nowym likiem dolnym grota. Dopiero teraz, o ile nie mamy lazy jacka, wiążemy refsejzingami refbantę do bomu. Na koniec wybieramy fał grota i dociągamy go kabestanem. Także kabestanem zaciągamy obciągacz bomu.

Coraz częściej można spotkać systemy refowania grota z kokpitu, które pozwalają na szybkie zmniejszenie powierzchni żagla bez konieczności kłopotliwego, a czasami niebezpiecznego poruszania się po pokładzie pomiędzy masztem a kokpitem. Wszystkich zachęcam do montażu jednego z niżej opisanych systemów refowania na swych jachtach.

System jednolinowy

Do zarefowania grota wystarczy wybranie odpowiednio poprowadzonej jednej refliny. Koniec refliny jest mocowany do bomu w pobliżu noku, nie dalej niż pod luwersem refbanty na liku tylnym. Tak zamocowana reflina przechodzi przez luwers i idzie z powrotem w dół w kierunku bomu. Tam przechodzi przez bloczek zwrotny, zamocowany na bomie, i jest kierowana w stronę masztu, do pięty bomu, gdzie po przejściu przez kolejny bloczek zwrotny idzie do luwersa na liku przednim grota. Po przejściu przez luwers reflina idzie w dół poprzez kolejne dwa bloczki zwrotne – jeden na maszcie poniżej bomu, a drugi przy stopie masztu. Dalej jest prowadzona po pokładzie w kierunku kokpitu, gdzie jest blokowana przez stoper.

Do zarefowania grota wystarczy mocne wybranie refliny, najlepiej kabestanem, oczywiście po wcześniejszym zluzowaniu fału grota i odpowiednim opuszczeniu żagla. Po wybraniu refliny wystarczy ponownie wybrać fał grota i zaciągną obciągacz bomu.

Zaletą systemu jednolinowego jest prosta obsługa. System ma też wady. Jedną z nich jest to, iż ze względu na liczne opory na drodze refliny, zwłaszcza podczas przesuwania się jej w luwersach, trzeba użyć dużej siły, aby ją prawidłowo wybrać i tym samym uzyskać właściwy profil żagla. Można zmniejszyć opory przesuwania się refliny, wszywając w grot bloczki zwrotne w pobliżu luwersów. Wówczas reflinę prowadzimy przez bloki a nie poprzez luwersy.

System dwulinowy

W systemie dwulinowym do kokpitu oddzielnie sprowadzamy refhals i refszkentlę. Koniec refhalsu jest na stałe mocowany do masztu, nieco poniżej bomu. Lina przechodzi przez luwers refbanty na liku przednim i biegnie w dół przez bloczki zwrotne, jeden na maszcie nieco poniżej bomu, a drugi przy stopie masztu. Dalej refhals idzie po pokładzie w kierunku kokpitu, gdzie jest blokowany przez stoper. Refszkentla jest mocowana do bomu pod luwersem refbanty na liku tylnym, podobnie jak reflina przy systemie jednolinowym, następnie przechodzi przez luwers i wraca do noku. Tam jest prowadzona przez bloczek w noku, następnie przechodzi przez bom, wychodzi przy maszcie i idzie w dół do stopy masztu. Po przejściu przez bloczek zwrotny przy stopie refszkentla idzie po pokładzie w kierunku kokpitu, gdzie jest blokowana przez stoper.

W tym systemie grota refuje się w dwóch etapach. Po wyluzowaniu fału i odpowiednim opuszczeniu żagla najpierw wybieramy refhals. Można to zrobić samodzielnie bez konieczności użycia kabestanu. Następnie wybieramy refszkentlę, początkowo ręką, ale na koniec dociągamy ją mocno kabestanem, po to, aby uzyskać dobre naprężenie refbanty, czyli nowego liku dolnego. Na koniec ponownie wybieramy fał grota i dociągamy obciągacz bomu.

Wadą systemu dwulinowego jest konieczność użycia dwóch stoperów i większej liczby bloczków. Zalety to w gruncie rzeczy łatwiejsze wybieranie obu lin przy mniejszych oporach i możliwość uzyskania lepszego profilu żagla, dzięki dwuetapowemu wybieraniu lin, najpierw refhals, później refszkentla.

To nie ze strachu!

Wbrew pozorom, czas niezbędny do zarefowania grota jest podobny bez względu na to, który system zastosujemy. Sprawny załogant jest w stanie zarefować grota w ciągu 30 – 40 sekund. Rozrefowanie żagla jest niezwykle proste i szybkie. Wystarczy otworzyć stoper (stopery) refliny i wybrać fał grota. Oba systemy można stosować także wtedy, gdy na grocie mamy naszyte dwie refbanty – I i II refu.

System refowania grota z kokpitu pozwala na szybkie dobranie odpowiedniej powierzchni żagla do aktualnie panujących warunków i to w obie strony: wtedy gdy ją redukujemy, jak również wtedy, gdy wracamy do pełnego ożaglowania. To ważne, bo najczęściej niechęć do refowania wynika z tego, że tradycyjny sposób jest pracochłonny i czasochłonny więc zwyczajnie „nie chce się”. A kiedy warunki stają się trudne, to już „nie da się” i robi się niebezpiecznie. Natomiast jeżeli na refowanie wystarcza mniej niż minuta (i to nawet w trudnych warunkach), a na rozrefowanie jeszcze mniej, to nie ma się nad czym zastanawiać. Można te czynności wykonywać wielokrotnie, szybko dostosowując powierzchnię ożaglowania do aktualnych warunków wiatrowych.

Skoro wspomniałem o refach w liczbie mnogiej, zachęcam tych, którzy tego nie zrobili, by oddali żagiel do żaglomistrza i naszyli refbantę II refu. Wbrew obiegowym opiniom na śródlądziu II ref jest bardzo wskazany, a na morzu – niezbędny. Zarefowanie żagla na II ref powinno zmniejszyć jego powierzchnię do około 50 proc. pierwotnej (przy I refie do ok. 75 proc.). To pozwoli na bezpieczne pływanie nawet przy silnym wietrze, a komfortowe przy wietrze szkwalistym. Gdy naprawdę mocno wieje, można zmniejszyć powierzchnię foka (nawet do 50 proc.) i dalej cieszyć się szybkim i bezpiecznym pływaniem. Refowanie to nie oznaka bojaźni sternika i załogi, ale ich wiedzy i doświadczenia. To także sposób na szybką, sprawną i bezpieczną żeglugę przy silniejszych wiatrach.

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? POLUB ŻAGLE NA FACEBOOKU

DOŁĄCZ DO NEWSLETTERA - NAJCIEKAWSZE INFORMACJE DOSTANIESZ OD NAS MAILOWO

udostępnij
udostępnij
udostępnij
wydrukuj
Żagle.tv YouTube
Ankieta mariny 2015
Subskrybuj newsletter
Sonda
Czy odbyłeś już swój pierwszy rejs w tym roku?