Zagle.se.pl » Technika » Poradnik "Żagli" » Jak zacząć uprawiać żeglarstwo lodowe?

Jak zacząć uprawiać żeglarstwo lodowe?

BOJERY/11041711_10206403540474120_477266177060447337_n
W styczniowym numerze naszego magazynu ukazał się artykuł dotyczący Iceoptimistów, czyli bojerów dla najmłodszych. Tutaj znajdziecie natomiast wskazówki podpowiadające, jak rozpocząć swoją przygodę z żeglarstwem lodowym niezależnie od wieku. Przede wszystkim uzyskacie odpowiedzi na dwa pytania: Jak i gdzie zacząć? Jak się ubrać?

Jak i gdzie zacząć?

Tekst jest skierowany do kogoś, kto już usłyszał o bojerach - zatrzymał się przy jeziorze i podziwiał śmigające ślizgi, zobaczył film lub zdjęcia w Internecie, poznał kogoś żeglującego po lodzie i w rezultacie - niebezpiecznie wystawił się na oddziaływanie bojerowego bakcyla. Łatwo go złapać. Adresatami artykułu są też ci, którzy właśnie odwiedzili naszą stronę internetową www.bojery.pl i - pukając się czoło - zaczynają w duchu powtarzać: "nie wiem kim są ci goście, ale chcę robić to co oni". Dobra wiadomość - zacząć nie jest trudno.

Niestety z bojerami jest nieco inaczej niż z żeglarstwem wodnym. Musi być zimno, aby jeziora pozamarzały i pokryły się pokrywą lodową bezpiecznej grubości. Od razu należy wspomnieć - nigdy nie jest w 100% bezpiecznie. Nie wchodź sam(a) i nie próbuj przekonać się, że może jest inaczej! Zasada numer 1: na lód wchodzimy z kimś, kto ma o tym pojęcie. Na razie, niech wystarczy informacja, że nie musi być niebezpiecznie, gdy zachowa się pewne rygory.

Jak zacząć? Przyjmijmy założenie - nie masz znajomego ze ślizgiem lodowym (nie martw się, już niebawem będziesz ich miał(a) kilkudziesięciu). Jeśli nigdy nie żeglowałeś(-aś), byłoby dobrze najpierw nauczyć się tego na wodzie - choćby podstaw. Bez tego może być trudno. Jeśli masz elementarne pojęcie o żeglowaniu, możesz myśleć o spróbowaniu tego wysoce zaraźliwego sportu!

Gdzie? Jest kilka miejsc w Polsce, gdzie można - jeżeli są odpowiednie warunki lodowe - wynająć bojer na kilka godzin, cały dzień, czasem kilka dni i nauczyć się latać (tak, na bojerach się lata). W miejscach tych możesz liczyć na fachową pomoc w postawieniu pierwszych kroków i wstępne wskazówki instruktorskie. Nigdy nie jedź w ciemno. Zadzwoń, porozmawiaj, popytaj - najlepiej jesienią, aby ustalić jak miałby wyglądać Twój przyjazd za pierwszym razem.

Nad Zalewem Zegrzyńskim

YKP Warszawa

ul. Wał Miedzeszyński 377, Warszawa
osoba kontaktowa: Maria Oleksy 662 902 465

Nad Zalewem Wiślanym

Stanica Wodna Nadbrzeże, Obręb Suchacz

82-340 Tolkmicko
osoba kontaktowa: Jerzy Sukow (bojerowiec, P345) - kierownik, tel. 509 457 254

Na Mazurach

Bojery Mazury Caligula - turystyka bojerowa

Mikołajki - jez. Mikołajskie, jez. Śniardwy
osoba kontaktowa: Jerzy Zakrzewski (na lodzie od zawsze) - +48 512 258 080

Gospoda Pod Czarnym Łabędziem

Rydzewo k. Giżycka - jez. Niegocin
kontakt: +48 87 421 12 52, + 48 501 67 68 99

Charzykowy

Jarosław Wojewski

Pensjonat "Turysta" tel. 602 802 464

Nie masz pewności, czy na pewno chcesz spróbować? Masz wątpliwości? Przyjedź na regaty bojerowe i zobacz jak to wygląda. Jeśli warunki lodowe i wietrzne dopiszą, będziesz świadkiem Formuły 1 na lodzie. Tyle, że bez jazgotu silników... i w pięknej scenerii. Będziesz miał(a) możliwość popytać, porozmawiać - na pewno spotkasz życzliwych ludzi, którzy chętnie opowiedzą o swojej pasji, obsesji i szaleństwie. O rozgrywanych regatach dowiesz się z kalendarza regat. Pamiętaj jednak, że w tym sporcie nic nie jest pewne. Ostateczna decyzja o rozegraniu regat i ich lokalizacji podejmowana jest na 48 godzin przed pierwszym zaplanowanym startem. Czyli, jeżeli planowane regaty są na weekend, to pewnej informacji możesz się spodziewać w czwartek - zwyczajowo - o godz. 12.00. Informację tę znajdziesz na stronie bojery.pl pod hasłem zawiadomienie o regatach. Ubierz się ciepło, bardzo ciepło i przyjeżdżaj.

Jak się ubrać?

Kwestia ubioru jest niezwykle istotna. Na bojerach jak nigdzie indziej sprawdza się zasada mówiąca, że nie ma złej pogody, są jedynie niewłaściwe ubrania. Na ogół dzieje się tak, że poza własnymi doświadczeniami ktoś kto rozpoczyna przygodę z bojerami nie ma właściwie możliwości dowiedzenia się: co i jak na początek. Spróbuję coś podpowiedzieć.

Na ogół żeglarz lub żeglarka lodowa, na pytanie o to, czy na lodzie jest zimno, odpowie: nie, jakoś tak... nie jest zimno. Jeśli to pytanie zada się osobie oglądającej bojery z linii startu, odpowiedź będzie mniej jednoznaczna. Odczucie zimna różni się w obu przypadkach. Inaczej też wygląda sprawa ubioru: zawodnika i kibica. W rzeczywistości można odnieść wrażenie, że bojerowcy nie marzną.

Zatem do rzeczy - jak się ubrać do latania?

1. Warstwy. Nie musi być grubo, aby było ciepło - liczą się warstwy. Przynajmniej dwie, a mogą być i trzy. Sprawdzają się: bielizna termiczna (jedna lub dwie warstwy) oraz coś okrywowego: mogą być spodnie narciarskie, do biegówek czy nawet do joggingu zimowego. Czy to wystarczy? Nie. W taki dość cienki zestaw można się ubrać, ale tylko na wyścig. Miedzy wyścigami należy wdziać coś docieplającego. Nie ma to znaczenia czy będzie to wielki kombinezon, spodnie plus kurtka, wielka kurta puchowa, czy tzw. płaszcz trenerski. To ostatnie rzadko spotyka się na lodzie, ale idea jest genialna. Użytkownikiem jest niejaki Ron Sherry (US44). To taki luźny i wielki płaszcz, który okrywa zawodnika od szyi po kostki.

2. Przekładka. Newralgicznym miejscem są okolice krzyżowo-lędźwiowe, a to dlatego, że w tym miejscu (jeśli nie mamy jednoczęściowego kombinezonu) góra z dołem lubi się rozjeżdżać. Da się to rozwiązać. Poczynając od warstwy przy ciele, do tej najbardziej okrywowej - jedna warstwa powinna zachodzić na drugą. Łatwiej, gdy spodnie mają wysoki stan, szelki i przypominają ogrodniczki, wtedy można kurtkę włożyć w spodnie - będzie działać.

3. Jaka tkanina na wierzch? W czasie żeglugi w kokpicie zawodnik nieustannie się wierci, przemieszcza - "robi kilometry przesuwając plecami po podłodze kokpitu". Byłoby dobrze, aby nic mu w tym nie przeszkadzało. Tkanina, z której zrobiona jest odzież powinna być w miarę śliska. Większość taka jest, natomiast odpada guma. Ale w sumie, kto widział gumowe portki? Ubiór powinien być przylegający, aby się niepotrzebnie nie plątał i nie furkotał. Zostawmy na boku aspekty aerodynamiczne: łatwiej jest ułożyć się w ślizgu, jak nic się nie plącze. Jako warstwa wierzchnia sprawdzają się wszelkie windstoppery, softshelle itp. Ma chronić od wiatru, za utrzymanie ciepła odpowiadają warstwy pod...

4. Co z puchatymi kombinezonami jednoczęściowymi. Dobry wybór, na ogół są ciepłe, mają kieszenie (te się przydają). Problem pojawia się, kiedy na lodzie robi się mokro. Na dość puchaty i "pampuśny" kombinezon ciężko wciąga się coś wodoodpornego. Bojerowcy często spotykają wodę na lodzie. Wraz z nabywaniem doświadczeń na lodzie, na ogół bojerową garderobę uzupełnia się o tzw. zestaw do żeglowania "na mokro". Z czasem zrezygnujesz z sympatycznego "pampucha" na rzecz czegoś przylegającego, śliskiego i niefurkoczącego (tak, tak... a jednak aerodynamika). Kołdrę wciągniesz między wyścigami.

5. Rękawice. Jedno czy pięciopalczaste. Trzeba sprawdzić, niektórzy nie znoszą jednopalczatek i nie są w stanie żeglować, inni marzną w pięciopalczatkach. Trzeba sprawdzić. Rękawice bojerowe muszą być ciepłe i wytrzymałe. Za najlepsze uważa się rękawice szwedzko-fińskie firmy Joka. Całe gumowe, pokryte gumowym nasypem - działa jak knaga. W środku zaś polarowa wkładka. Inne rozwiązanie to ciepłe, cienkie rękawice bawełniane, a na to gumowo-termiczne rękawice z marketu budowlanego. Też będzie działać (znowu powraca temat warstw). Ważne też, aby rękawice miały dość długi mankiet/ściągacz, aby wiatr nie dostawał się do rękawów.

6. Buty. Jeździmy w kolcach. Można używać oszczepniczych, do trójskoku czy zwykłych sprinterskich. Są to cieniutkie buty, bez żadnej izolacji. Ważne, aby się w nich dobrze biegało (początek wyścigu to sprint z bojerem). Znowu, trzeba się docieplić. Jak? W sklepach narciarskich i turystycznych można nabyć specjalne zimowe skarpety. Na tym lepiej nie oszczędzać i kupić porządną rzecz. Wszystkie chwyty dozwolone: klasyczne skarpety udziergane przez babcię (lub kupione od charakterystycznych leciwych pań gdzieś na rynku) z surowej wełny - też się sprawdzą (kto wie czy nie byłyby lepsze od super/extra/mega wypasionych polaropodobnokosmicznokomputerowomembranowych tkanin). Można założyć zwykłą skarpetkę, potem ów super hi-tech wynalazek lub wełnianą broń, na to zaś zakładamy kolce (dobrze kupić o numer większe), a na to... (tu wynalazek z ostatnich kilku sezonów) nakładka z neoprenu na buty, jaką stosują na zimę rowerzyści. Można to kupić w większości sklepów rowerowych, dobiera się do rozmiaru buta i co najważniejsze: ma wycięcia tam, gdzie są kolce. Rzecz sprawdzona w mrozach przy -10 i -15 na lodzie (nie musiałem mieć butów na "międzywyścigi"). W przypadku kiedy szykuje się latanie na mokro: warto u producenta suchych sztormiaków zamówić sobie specjalną gumową skarpetę (podkolanówkę) - taką jak stosuje się na gilzy do "sucharów". Wtedy należy też założyć skarpetę chłonną (guma nie oddycha i coś musi odebrać pot i skropliny). Na wierzch – opcjonalnie – zakładamy rowerową nakładkę: będzie sucho i ciepło. Pamiętaj jednak, że ta wierzchnia warstwa nasiąknie wodą i nabierze wagi – tego nie chcemy.

Innym rozwiązaniem jest kupienie nieprzemakalnych butów trekkingowych, w których da się biegać - trzeba poszukać. W popularnych marketach sportowych da się coś takiego w przystępnej cenie znaleźć: trekkingi, lżejsze śniegowce. Do tego kupujemy na popularnym serwisie aukcyjnym najtańsze kolce sprinterskie - ważne, żeby były solidne, ze wszystkimi kolcami. Najtańsze i jeszcze raz najtańsze. Dlaczego? Bo trzeba wziąć do ręki skalpel, nożyczki i co tam masz ostrego i oddzielić podeszwę od całej reszty. Najważniejsze by nie naruszyć tej plastykowej części z kolcami. Znajdź w swojej okolicy szewca i zleć mu połączenie swoich nowych butów z tym co pozostało ci z kolców. Szewcowi wspomnij zdawkowo o klejeniu na gorąco...

7. Co na głowę? Kominiarka, gogle i kask - może być narciarski, każdy będzie dobry. Ogólnie im prostszy tym lepszy. Za punkt odniesienia warto obrać model Bullet firmy Carrera. Każdy producent ma coś takiego w ofercie. Kaski marketowe narciarskie - wszystko będzie się nadawać. Dodatkowo: na wyjątkowo jadowite dni, kiedy żyletki latają w powietrzu można spróbować żeglować w namordniku. Nie każdy lubi, niektórym od razu wszystko paruje. Warto spróbować.

Zapewne wiele rzeczy pominąłem, z czasem postaram się je uzupełnić o nowinki z bojerowego świata. Jeśli dzięki temu artykułowi, ktokolwiek zaczynający przygodę z bojerami uniknie przykrych przygód i dzięki temu na starcie pojawi się więcej zawodników, to cel, jaki sobie postawiłem uważam za osiągnięty.

Tekst: Maciej Brosz, DN P247, Komandor Stowarzyszenia Flota Polska DN

CHCESZ BYĆ NA BIEŻĄCO? POLUB ŻAGLE NA FACEBOOKU

OBSERWUJ NAS NA TWITTERZE

Na temat:

udostępnij
udostępnij
udostępnij
wydrukuj
Maciej Brosz, DN P247, Komandor Stowarzyszenia Flota Polska DN
Żagle.tv YouTube
Ankieta mariny 2015
Subskrybuj newsletter
Sonda
Czy w 2017 roku planujesz?